środa, 16 listopada 2016

#jestempierdołą

Włączcie sobie radio, właśnie leci „Why does it always rain on me…” (Coldplay).

Piszę od 2010 roku, a jeszcze się nie przedstawiłam i nic  o mnie nie wiecie. 
Myślę, że w końcu powinnam to umieścić  na blogu. W miejscu “O mnie”.

Za oknem u  mnie jest buro i ponuro, i zimno, i wieje, mimo że prawdopodobnie 20 metrów dalej świeci słońce.

Zawsze okantują mnie w sklepie, tym osiedlowym, gdzie robię zakupy od 17 lat. Wcisną przeterminowane parówki, nabiją na rachunek piwo poprzedniego klienta.  Jeśli nawet pamiętam, żeby sprawdzić rachunek, to nie obmacam marchewki i jedna będzie stara i miękka.

Ktoś się przede mnie wepchnie autem, a nie jeżdżę jak zawalidroga. Nawet w korku. Milion osób przede mną, a wpychają się. Mimo, że mam prawo jazdy od ponad dziesięciu lat.
To samo w kolejce u lekarza zanim zdejmę kurtkę zawsze się przede mnie wepchnie ktoś, kto przyszedł minutę później. Kiedyś stałam w biedronce do kasy, w zaawansowanej ciąży, z wielkim brzuchem, wepchnął się przede mnie menel „ Bo ja tylko jedno piwko sobie kupię”.

Moje mocne postanowienia trwają maksymalnie 24 godziny, co mocniejsze 48. Cóż mam poradzić, że mam słabą silną wolę.

W pracy potrafię pomylić Urząd Skarbowy z Urzędem Miejskim (szef mnie dziś zabije) i zawsze ktoś zdąży wyżreć najlepsze kawałki sushi zanim dojdę do kuchni.

Nie mam własnego stylu, nie umiem się umalować, nawet nie potrafię się elegancko ubrać, a mój wyrozumiały S . najczęściej mówi że wyglądam jak „Łapciuch”. Wychodzę „na miasto” nieumalowana i w starej kurtce - zawsze spotkam wypindrzoną koleżankę. Nie mam pomysłu na Siebie i nie wiem czy kiedykolwiek będę miała.

Nie jestem przebojowa, nie przepycham się łokciami, jestem pierdołą. To takie uczucie jakby częstowano Mieszkanką Wedlowską, a dla mnie zawsze zostawały same Pierroty.
Dziś będzie bez zdjęcia, bo nawet nie wiem co bym miała niby wstawić :P


I na koniec, że jeszcze słucham starych piosenek  „I’m a looser baby” ………  (Beck)
Naciskam PUBLIKUJ, a co mi tam :)

2 komentarze:

tuśka pisze...

a ja z mieszanki wedlowskiej to właściwie zawsze najbardziej lubiłam pierroty... a w drugiej kolejności Bajeczne :p
o tym stylu i malowaniu to jakbym nie widziała, to może bym uwierzyła, a tak to ci powiem ino - głupio trzeszczysz :P

pozdrowienia od jelenia,
Tuśka

Izostworek pisze...

przesadziłam? ;) fajno że czytasz :D