czwartek, 27 września 2018

Sprawa Pawlacza


Chowając kolejny karton letnich butów po sezonie, zaciekle szukam miejsca, gdzie by je tu wepchnąć.
Po raz kolejny odkrywam, że prawdopodobnie mam za mało szaf, za małe mieszkanie i w ogóle nędza.
Bo to niemożliwe żebym miała za dużo butów. No przecież.

I tym razem nie będę wam wciskać kitów, że należy przeorganizować garderobę, pochować wszystko w nowe pudełka. O nie!
Dziś przypomnę Wam coś, co w czasach mojego dzieciństwa było bardzo popularne, co stanowiło nieodłączny element każdego przedpokoju.
Co każdy mieszkaniec bloku z wielkiej płyty musiał posiadać. O czym równie szybko zapomniałam, przeprowadzając się do nowego mieszkania.

Nie trzeba być posiadaczem ogromnego, zakurzonego strychu, aby mieć tajne, dodatkowe miejsce do przechowywania.
I nie jest to kolejna szafka. Wymagany jest wysoki i stabilny stołek, hop, i już jesteśmy tam, gdzie wzrok nie sięga, wyciągamy rękę i uchylamy rąbka tajemnicy.

Domyślacie się już co to takiego? (Pewnie tak, bo sam tytuł mówi to wprost)


Istnieje prawdopodobieństwo, że w dzisiejszych czasach można go wykonać ładnie, w miejscu nie rzucającym się w oczy, wkomponować w zabudowę,
tak aby nie była to po prostu szafka kuchenna powieszona nad drzwiami.

U mnie w domu pawlacz był częścią zabudowy w przedpokoju, ale najczęściej spotykało się takie rozwiązania nad drzwiami wejściowymi i kuchennymi.

 


Teraz, kiedy mówię pawlacz, mam na myśli najwyższą półkę szafy w przedpokoju, tą na którą muszę się wdrapać po drabinie.

Prawdopodobnie zrozumieją mnie tylko posiadacze małych, kompaktowych mieszkań, gdzie każdy centymetr jest na wagę złota.
Gdzie nie wystarczają szafy i półki, ale można dodatkowo wykorzystać przestrzeń pod sufitem. Gdzie nie ma piwnicy na przechowywanie dodatkowych rzeczy.
Tam, gdzie nie można po prostu powyrzucać rzeczy, albo kupić większego mieszkania.

Płyta z plexi zawieszona pod sufitem [3] Westwing 


Zabudowa nad drzwiami w przedpokoju [4] Dom z pomysłem

Zabudowa nad biurkiem [5] Cztery Kąty

Książki w przedpokoju, czemu nie [6]  Ładny dom


Pomysły, na które chyba sama bym nie wpadła, a znalazłam poszukując pawlacza :) 

Podsufitowe książki na półki  pomiędzy legarami [7] Hometone 

Rozwiązania do garażu [8] Family Handyman

W przyczepie campingowej.... a pojemniki znajdziecie w IKEA  [9] Big4

O, to moje ulubione, mój synek padłby z zachwytu [10] Inkawall

Aktualnie nie jestem aż tak zdesperowana, by prosić męża o budowę pawlacza, ale widzę kilka miejsc, które można by wykorzystać, gdybym potrzebowała upchnąć gdzieś zimowe kurtki lub buty. Na szczęście wszystko mieści mi się w szafach ;)

Jak myślicie, czy jest coś takiego jak „nowoczesny pawlacz”?
Czy pawlacz ma jeszcze rację bytu, może jeszcze wrócić do łask?
Czy należy o nim raz na zawsze zapomnieć?

Kwestia potrzeb. 


PS. Czy też wam się kojarzy .......
[jedno z ogłoszeń na oferia.pl]

Zachęcam do komentowania i udostępniania. 
Jeśli chcecie więcej, dajcie znać.
Jeśli post wam się nie podobał, kulturalnie milczcie ;) 

2 komentarze:

Attra (Moje Czytanie) pisze...

Te pawlacze na książki, to super pomysł :D

Izostworek pisze...

@Attra, no tak, Tobie nie wystarczą "normalne" regały ;)