środa, 20 listopada 2019

Aranżacja - domek gościnny

Zmęczyło cię mieszkanie w mieście i pragniesz choć na chwilę odetchnąć od hałasu i tłoku.... Chcesz oderwać się od codziennych obowiązków i zmienić klimat, lecz bez dalekich, męczących wyjazdów? Może to właśnie dla ciebie dobrym rozwiązaniem będzie zakup działki letniskowej, gdzie w końcu odpoczniesz. (To znaczy odpoczniesz, jak już się narobisz). A kiedy już wybierzesz swoje idealne miejsce, zacznij zastanawiać się nad budową niewielkiego domku. (o ile zostanie ci jeszcze jakaś kasa).

Przedstawię Wam dzisiaj projekt małego domku, który może pełnić rolę domku gościnnego na dużej działce z rezydencją, albo weekendowego domku rekreacyjnego. Budynek ma niewiele ponad 42 m2 powierzchni użytkowej i powstał z przekształcenia (dostosowania) projektu garażu. 



Wnętrze jest małe, więc projekt nie przewiduje przedpokoju ani wiatrołapu. Wchodzimy od razu do części kuchennej, w której mieści się wyspa z miejscem do siedzenia. Po lewej stronie znajduje się pojemna szafa z lustrzanymi drzwiami zapewniającymi doświetlenie pomieszczenia. Zielony stonowany kolor kuchni, w połączeniu ze spokojnymi niebieskimi obiciami mebli wypoczynkowych, oraz drewnianymi dodatkami potęguje nastrojowy klimat, który ma sprzyjać wyciszeniu i ukojeniu nerwów. Łazienka za to jest biała, surowa i minimalistyczna. W razie potrzeby na poddaszu lub antresoli można ulokować duży materac.



















Projekt wykonałam przy użyciu darmowej wersji programu Floorplanner dostępnej TUTAJ
Wykorzystuję ją tylko i wyłącznie prywatnie i niezarobkowo. Tak jak wcześniej pisałam, pomagam czasami znajomym. Tym razem jest to projekt koleżanki.
Nie do końca profesjonalnie posługuję sie programem i widzę mnóstwo swoich niedociągnięć, ale uważam, że jest to jeden z lepszych (jeśli nie najlepszy jaki znam) darmowych programow online do aranżacji wnętrz.

czwartek, 7 listopada 2019

Pokój dzieciaka - modernizacja

Dzieci rosną, zabawek przybywa, a ich pokoje robią się co raz mniejsze (albo mi się wydaje).
Powoli przygotowuję się mentalnie do tego, że nasz mały synek w przyszłym roku pójdzie do zerówki. Skończy się  (i dla niego i dla nas) przedszkolna beztroska i Młody (przynajmniej) trochę swojego czasu będzie musiał poświęcić na naukę, a My (czyli rodziece) wygospodarujemy wygodne miejsce na biurko, oraz półki na kilka książek i zeszytów. A może już teraz powinnam kupić dziecku laptop, tablet i komórkę? 
Sprawdzam co w naszym malutkim pokoju się zmieści. W wizualizacji umieściłam nowe łóżko, ponieważ rozkładana wersalka, którą mamy jest za wielka. Obok ustawimy biurko i krzesło, a na ścianie zaplanowałam lekkie regały, w których można położyć zarówno przybory szkolne, jak i zabawki. Regały musza być na tyle nisko, aby Młody bez problemu mógł własnoręcznie dosięgnąć do swoich rzeczy. Jest też nowa, ciekawa lampa, która mogłaby zastąpić naszą Melodi z Ikea, natomiast nie jestem pewna czy będzie dawała wystarczająco światła aby pokój młodego był dobrze oświetlony wieczorami. Reszta mebli jest taka sama jak w rzeczywistości, nawet dywan jest ten sam. 
Nie chcemy pozbywać się wszystkich dziecinnych mebli i wymieniać ich na nowe. Szafki Stuva są na tyle uniwersalne, że będą praktycznym miejscem przechowywania jeszcze przez kilka lat.




Projekt wykonałam przy użyciu darmowej wersji programu Floorplanner dostępnej TUTAJ
Wykorzystuję ją tylko i wyłącznie prywatnie i niezarobkowo i głównie w swoich własnych niecnych celach. Pomagam czasem przyjaciółkom, albo rodzinie, niezobowiązująco.

Działka (nie)moje hobby

Działka to nowy dział bloga i nowy kawałek naszego zycia.
Wszystkie wpisy "działkowe" znajdziecie TUTAJ .
Ewentualnie... ze strony głównej musicie wejść w górne menu i kliknąć zakładkę Działka (nie) moje hobby i tam już jest cała historia z dokumentacją fotograficzną.

Dziś na deser krótki filmik.



niedziela, 20 października 2019

Orly BB Creme - jedyny taki produkt

Masz za dużo lakierów? Ja?! No gdzie?!! 😎 Nie ma takiej opcji jak za dużo lakierów, za dużo butów, za dużo błyszczyków, za dużo bielizny. Ostatnio nawet młody mnie wsypał. "Tataaaa, a Mama znowu kupiła sobie dwa lakiery, a miała już nie kupować. Teraz, za karę musi mi kupić zabawkę."

Przepraszam Was gorąco za tak długą przerwę. Zanim się człowiek obejrzy, a tu juz prawie rok bez aktualizacji. Czas mija niewiadomo kiedy na codziennych, banalnych zajęciach.

W moim lakierowym świecie bez większych zmian. Nadal używam tradycyjnych lakierów do paznokci, na zmianę z odżywkami. Niestety, nawet po tygodniu malowania moje paznokcie szybko stają się wysuszone i pokazują się pęknięcia w płytce paznokciowej. Są kruche, łamliwe i na dodatek lubią się rozdwajać, pomimo suplementacji i dobrej pielegnacji. Częściej gości u mnie BBCream  niż lakier, więc tego gagatka przedstawię wam pierwszego. Kupiłam go latem i właściwie się z nim nie rozstaję. ORLY BB CREAM, bo o nim właśnie mowa, to produkt przypominający odżywkę, jedna warstwa wystarczy, aby zabezpieczyć i wyrównać powierzchnię płytki paznokciowej, ale efekt jest krótkotrwały. Zwykle BB cream wytrzymuje u mnie jedną, góra dwie doby, po czym usuwam go zmywaczem i nakładam od nowa. Jedna warstwa schnie ekspresowo. Drugą dodaję jeśli chcę uzyskać większe krycie, co jest jednoznaczne z bardziej intensywnym kolorem.
Uwaga, BB Cream stosuje się na czystą płytkę paznokciową i nie nadaje się jako baza pod lakier ani jako top coat. Po kilku tygodniach moje paznokcie są gładsze i mniej pękają. Można też go stosować codziennie jako swego rodzaju zabezpiecznie przed uszkodzeniem mechanicznym przy codziennych pracach domowych.

ORLY BB CREME możemy kupić w kilku odcieniach mleczno-nudziakowych i kosztuje około 55-75 zł. Ja swój kupiłam w Douglasie (teraz nie ma go w ofercie), aktualnie na stronie ORLY jest w cenie 57,60 zł (link: https://orlybeauty.pl/pl/p,1134-bb_creme_barely_blanc)

Chciałam Wam pokazać jak prezentuje się na paznokciach, ale reszta która została w butelce nadawała się do śmietnika. Czas na nową. Nie wiem czy moje zdjęcia są dobrą reklamą. Kciuk nadawał się od razu do zmycia, bo odżywka strasznie zgęstniała. W sumie szkoda, że taka duża ilość zostaje i nie nadaje się do użytku.






Każdy ma oczywiście własne preferencje. Produkt, który sprawdzi się u mnie, nie musi odpowiadać waszym gustom. Tak samo, coś co wam odpowiada, niekoniecznie musi być dobre i sprawdzać sie u mnie. Opisuję, bardzo subiektywnie, moje spostrzeżenia i pozostawiam do samodzielnego testowania. Wszystkie produkty kupuję sama, wpis nie jest w żaden sposób sponsorowany.