wtorek, 19 stycznia 2021

Styczeń, zimowe klimaty/ January, winter has arrived


The weather forecast for the weekend threw me off the track a bit with these snowstorms and winter freeze, but my fearless husband and son (loves making a snowman) decided that we had to go to the yard no matter what. Because what a weekend it is, without going away from the city to the countryside. No point, right ?!
I'm not sure if I'm using the correct word "plot" or "yard". We bought a small piece of land (1180 m2) with a few trees (pines, birches,spruce trees) and grass, and a very tiny building (you cannot live in it). We cannot build a big house here, but only use it for weekends or vacation, or planting vegetables, fruit trees, flowers etc.
It is the only place where nothing disturbs the whiteness of snow. Where a good shovel in the trunk is a musthave. Where we have even more snow than last week.
Where no one (except me) will pay attention to what I look like or what I wear. Well, unless someone takes a photo.
It turned out that there is such a kind of snow as fluff, which is not sticky at all, and you cannot build anything out of it, even make snowballs or snowman ..... but the "snow eagles" come out ahead. (I also do not know if there is any word in english to describe this - it is just like you lay down on snow and move your arms and legs).
We sat with coffee and we dreamed that one day (when we have a damn lot of money) we would build a lovely little house with a fireplace. There will be windows all the way to the ground so that we can observe the falling snow in a "horizontal position" (like laying down on the bed I guess) . We had dinner and came back home :) So, See you in a while, have a nice day!

Update: from now on I will also try to write in English (apologize if I make grammar mistakes or typos, I am still learning and I do not use it on a daily basis, just using GoogleTranslate to make it more understandable to read) do not hesitate to correct me, also be so  kind to check if you can sign up for notifications by e-mail and if you can comment my Post without problems. Thank You in advance! :)

Prognoza pogody na weekend trochę mnie zbiła z tropu tymi burzami śnieżnymi i mrozem, ale mój nieustraszony mąż i żądny bałwanów syn, zadecydowali, że niech się wali i pali, ale na działkę jechać musimy. Bo co to za weekend bez działki. Bez sensu, no nie?!





Jedyne takie miejsce gdzie nic nie zakłóca nieskazitelnej bieli śniegu. Gdzie dobra łopata w bagażniku to obowiązek. Gdzie zasypało nas jeszcze bardziej niż w zeszłym tygodniu. 



Gdzie nikt (poza mną) nie będzie zwracał uwagi na to jak wyglądam. No chyba, że ktoś zrobi zdjęcie.



Okazało się, że jest taki rodzaj śniegu jak puch, który wcale się nie klei i nie da się z niego zrobić kompletnie nic, nawet ulepić kulki..... ale za to orły śnieżne wychodzą przednio.

 

Posiedziedzieliśmy przy kawusi i pomarzyliśmy sobie o tym, że kiedyś (jak będziemy mieli już dużo kasy) zbudujemy sobie śliczny mały domek z kominkiem. Będą w nim okna do samej ziemi, żebyśmy mogli w pozycji horyzontalnej obserwować sypiący śnieg. Zjedliśmy obiad i wrociliśmy do domu :)

To do zobaczenia za jakis czas, miłego dnia!

------------------------------------------------------------

Od dzisiaj postaram się pisać również po angielsku (od razu przeproszę jeśli robię błędy gramatyczne albo literówki, ciagle się uczę i nie używam go na co dzień)  nie wstydźcie sie mnie poprawiać, sprawdzajcie czy możecie sie zapisać na powiadomienia mailem i czy możecie bez problemów komentować moje wpisy :)



Aktualizacja - kilka dodatkowych zdjęć zimowych, robionych pod koniec stycznia. Wszystko przykryte śniegiem, tak pięknie skrzy się w słońcu, aż jestem skłonna polubić zimę. Ale właśnie taką, ze śniegiem po kolana i piękną pogodą. Bez burz i wiatru. Aż chce się wyjść na dwór i spacerować godzinami. Chociaż w niektórych miejscach zaspy były takie głebokie, że faktycznie śnieg wsypywał się do butów!

Update - some additional winter photos from the end of January. Everything covered with snow, so beautifully sparkles in the sun that I'm willing to like the winter. But just like that, with knee-deep snow and beautiful weather. No storms or wind.  You just want to go outside and walk for hours. Although in some places the snowdrifts were such deep that in fact snow poured into our knee-high boots!


























poniedziałek, 18 stycznia 2021

Plany działkowe na 2021

Nie ma lepszego czasu na planowanie niż początek roku. Nowiutkiego takiego roku, pachnącego jeszcze świeżością, jak właśnie zmieniona pościel. Ubiegły rok nauczył mnie, że z działką to jak z marudnym dzieckiem.... nie ma co zbyt dokładnie sobie wszystkiego układać, ale należy mieć w zanadrzu kilka prostych scenariuszy na każdą okazję. Nigdy nie wiadomo jaki plan i kiedy sie przyda, no nie?

Jeśli wypunktujemy sobie wszystko już w styczniu, kiedy to za oknami leży biała śnieżna pierzynka, można całą resztę roku się nie stosować do własnych założeń. Nie zrozumcie mnie źle. To zupełnie nie tak jak z noworocznymi nierealnymi postanowieniami. Planowanie to dobry nawyk i zwykle się nawet przydaje. Zaznaczam tylko, że trzeba zdawać sobie sprawę z tego co jest koniecznością, a co naszym pobożnym życzeniem. Niemniej, godzinami mogę przeglądać strony sklepów z sadzonkami, to jedno z moich ulubionych zajęć (pożeraczy czasu).

Plany roślinne

Sadzenie zielska żadnym obowiązkiem nie jest, więc świat się nie zawali jeśli nic z tego nie wyjdzie. Tak tylko przypominam. Natomiast o to, co już rośnie trzeba zadbać, przyciąć, nawozić, podlewać i pielęgnować. A i to nie daje gwarancji, bo niekiedy nawet dorodną roślinkę moźe spotkać straszne nieszczęście i wjedzie w nią ktoś samochodem. Dopiero pierwszy sezon za nami, więc nie wiemy dokładnie co się może wydarzyć.

Spytacie się co mną kieruje przy wyborze roślin. Proste! tak jak wino kupuję, bo ma ładną etykietę, tak samo krzaczory biorę na oko, fajny wygląd, ładne kolory i liczę jeszcze, że się przyjmie i będzie dobrze rosło. 

#nasadzenia, jak to profesjonanie brzmi, a ja po prostu zamierzam nasadzić to co mi się podoba, tam gdzie popadnie. Profesjonalne w pełni porady, bardzo dziękuję, polecam się :)! 

Tak na serio, w więkoszości sklepów z sadzonkami jest wyszukiwarka, można więc dobrać wymagania glebowe i wodne (podlewanie). Interesują mnie te rośliny, które nie są specjalnie wymagające i nie zaszkodzi im jeśli nie zobaczą przez tydzień konewki. Staram się też unikać tych powszechnie znanych jako trujące.

Do rzeczy, jak tylko rozmarźnie ziemia będę chciała przesadzić moje 4 sosenki, bo jednak są wkopane zbyt blisko płotu. Wkopię też resztę cebulek. Mąż natomiast (jak będzie miał chwilę) ma do wycięcia dwa ledwo dyszące świerki, oraz ekstrakcję kilku korzeni. Ale nie będę szacownemu małżonkowi życia układać, co będzie chciał to zrobi, przecież to jego działka.

Moje pragnienia sadzonkowe:

  • drzewka i krzewy owocowe (szukam odmian samopylnych): jabłoń (nie wiem jaka odmiana), śliwa, może orzech, może nieszpułka, agrest, może będę chciała dosadzić kilka krzaczków borówki amerykańskiej, zobaczymy które krzaki owocowe przeżyły - co do sadzonek czarnej porzeczki i do morwy mam poważne obawy..... bo już jesienią wyglądały bardzo kiepsko;
  • drzewka i krzewy iglaste: sosna koreańska, świerk srebrny, dokupię też kilka cisów i cyprysików, bo ślicznie u nas rosną, zobaczymy co będzie się działo z sadzonkami kosodrzewiny; 
  • krzewy liściaste, które zawsze przykuwają moją uwagę w sklepach internetowych: żarnowce, drenie, wierzby płożące (Nana, Hakuro), pęcherznice, pierisy, enkianty, kiścienie, zawsze mam też ochotę wzbogacić mój kącik o kilka wrzosów oraz azalię lub różanecznik (plus ziemia do roślin kwaśnolubnych). 
  • w zakładce krzewy liściaste mam zapisane także mniejsze krzewy jak: budleja weyera, irga, hortensje (powinnam mieć już wystarczającą ilość, muszę tylko wyczaić, które odmiany u nas dobrze się czują), bluszcz i winobluszcz, żeby się wiły w cieniu na drzewach i na płocie, piwonie, oraz funkie (hosty);
#warzywniak nie wiem czy pisałam, ale w ubiegłym roku dorobiliśmy się jednej pięknej cukinii, kilku rzodkiewek i marchewki, więc w tym roku bardziej przyłożę się do grządek warzywnych, mam jeszcze nasiona z zeszłego roku, więc przekopiemy ziemię i zobaczymy co tym razem wyrośnie. Piszę "My",  ale tu chodzi o  mnie i o młodego, który mi zawsze wyrywa łopatkę z ręki. Największym powodzeniem cieszy się groszek cukrowy, więc i w tym roku na pewno będzie. Rozglądam się za sadzonkami czosnku niedźwiedziego i za bulwami topinamburu. Zastanawiałam się też nad truskawkami, poziomkami (nie mam pewności, bo lubią pleśniec i obłazić mszycami, a niespecjalnie wiem gdzie bym miała je zasadzić) i krzaczkami żurawiny. 

To chyba wszystko co udało mi się wyciągnąć z czeluści pamięci. Obiecuję sobie, już nie pierwszy raz,  robić jakiekolwiek zapiski w ciągu roku. Mam masę rzeczy spisanych na kartkach, karteluszkach i innych świstkach. Acha i #pamiętaćoopryskunamszyce ZANIM się rozlezą na cały ogród.

A co u was w ogródkach i na działce? Jakie macie plany na ten rok?
Pozdrawiam cieplutko i miłego dnia!


Zdjęcia ze strony sadowniczy.pl 

Pęcherznice kalinolistne


Dereń
 

Jabłoń Ananas

śliwa Stanley ;)

Nieszpułka


Jodła koreańska                              Świerk srebrny

 

wierzby płożące